Po urodzeniu mojego synka Olivera w lipcu 2011 bardzo szybko stracilam wage po kilku miesiacach i wazylam bardzo malo, ale wygladalam jak taka 80 letnia babcia, skora zwisajaca, bez jedrnosci, mialam mnostwo stresow zwiazanych z wychowaniem syna, jego karmieniem oraz problemow finansowych. Stres przyczynmil sie do tego iz bardzo krotkim czasie schudlam i stracilkam duzo wagi.
Pozniej przyszly swieta i dobre jedzonko, caly okres w sumie zimowy objadalam sie na nowo slodkosciami, duza iloscia obiadow, poznych obiadow, do tego zaczynalo nam sie poprawiac finansowo. Takze bardziej obfitsze obiadki, przekaski, chrupki codziennie i w sumie gowniane rzeczy jadlam caly dzien. Mowiac tak kiedys to byly najcudowniejsze rzeczy na ziemi.
Szybko waga z 65kg wskoczyla mi na 72 kg to w sumie tak jak wazylam miesiac po porodzie. Zdesperowana wtedy kupilam maszyne wibrujaca, z ktorej bylam w sumie zadowolona, chociaz zajmowala ona duzo miejsca cwiczylam na niej i dawala mi efekty ale bardziej ujedgrniala niz spalala mi tluszcz, motywacja moja byla ogromna na poczatku jak dow syztskiego, po kilku tygodniach mi sie znudzilo I coraz mniej wykonywalam, coraz mniej I wkoncu przestalam, co rusz wracalam do niej po zobaczeniu rezultataow u innych blogowiczek (Monia-siwa) o tobie mowa, jednak szybko emocje opadaly, a to TV, serial byly wazniejsze, zmeczenie barlo gora.
Przyszedl styczne w tym roku, wszytscy sie barli za siebie kazdy zaczynal cwiczyc, po wizycie kolezanki ktora zapytala sie mnie czy jestem w ciazy po raz kolejny, bo mialam taki wielki brzuch, stwierdzilam. Nie ma co czekac biore sie za siebie, tak przez tydzien na suchlca bez rozciagniec robilam bruszki, targalam szyje ale sie meczylam I pocilam, po tygodniu stwierdzilam ze mi sie tego nie chce robic poniewaz mega boli mnie szyja a nie miesnia brzucha, z ciekawosc e-przyjaciolka Ania zainspirowala mnie jej mega determinacja wroznych programach cwiczeniowych I tym razem wyprubowywala program Turbofire.
Zaczelam cwiczc wraz z nowym tygodniem. Oczywiscie z moim przekonaniem iz po tydniu mi sie znudzi. Nie zrobilam zadnych fotek porownawczyh takich jakie pownnam, mam kilka sprzed z odbiciem w lustrze,
Ktore wam wkleje pozniej pod notatka w poscie.
Po tygodniu cwiczen Turbofire wyskakiwalam nie do konca, nie dawlam rady myslalam ze ducha wyzione bo tak ciezko bylo, ale stwierdzialm ze sie pochwale kolzence w pracy (ktora jest maniaczka silowni od dawien dawna), powiedzialm jej iz zaczelam cwiczyc, i mowie ze penwie mi sie niedlugo znudzi I ze nawet nikomu nic nie mowie ze zaczelam a ona pamietam powiedziala mi “Marta pamietaj im wiecej osobom powiesz ze cwiczysz tym trudniej ci sie bedzie przestac i nie wywiazac sei z wlasnych slow” to mi dalo do myslenia. Na innych forach 28dni pochwalilam sie swoim e-przyjaciolka I cwiczyalam dalej, fakt tak mnie to wciagnelo ze po 2 tyg to juz niemoglam sie doczekac jak synek pojdzie spac i wypocenia sie podczas treningu. Ta kobita w TF Chaleane daje tak mega powera i motywacje ze po miesiacu zrobilam fotki, wstawilam na forum i sama bylam zdzwiona jakie juz sa efekty po miesiacu.
Takze teraz cwicze prawie codziennie, na wakacjach w maju jak moi rodzicie przyjechali do UK bylismy w Weymouth na carawanach I tam zaprzetsalam cwiczyc, po powrocie moj synek rozstroil sie kompetnie ze spaniem, do tego nie chce spac w swoim lozeczku takze nie moge dokonczyc treningu TF a juz bylam n 13 tygodniu z 20 tygodniu programu, staram sie cos robic codziennie czamsi mam dni przerwy gdzie na poczatku sie stresowalam tym bo juz tak sie wkrecilam w to wsyztsko ze szkodaby bylo teraz to zanidbac, ale czamsi zycie nam kladzie klody pod nogi I na nieltore sytuacje nie mam wplywu, musz ebyc dla synka I prawie 2 letnie dziwecko napewno potrzebuje mnie teraz wiec staram sie nadrabiac to wszytsko zdrowa dieta o ktorej juz w kolejnym poscie.
Zdjecia przed i po miesiacu/dwuch cwiczen z Turbifire
Zdjecia przed i po miesiacu/dwuch cwiczen z Turbifire
This comment has been removed by the author.
ReplyDeleteWoow wyglądasz extra, szczuplutka - nadal dopinguję abyś uzyskała wymarzony cel :)
DeleteJestem i ja :)
ReplyDeletePodoba mi sie Twoj blog kochana i czekam na przepisy Twoich pysznosci :)
Wygladasz rewelacyjnie!!!!!
Enja