Tak wiec zalozylam swoj blog, ktory poswiece tematyce codziennych wyzwan jakie mnie napotykaja, przedwszytskim bede sie skupiac na przemianie wlasnego stylu zycia w zdrowe zycie, zdrowe nawyki zywieniowe oraz jak sobie z tym radze, jak jem, co chce zmienic i czy mi sie to uda. (oczywiscie odrazu przepraszam z brak polskiej klawiatury niestety wszytsko mam ustawiomne na angielska i nie wiem szczerze powiedziawszy jak to zmienic)
Moja historia jest taka iz z natury zawsze bylam szczupla osoba, do tego mialam wiele kompleksow poniewaz jestem wysoka (176cm) zarazem chuda oraz bez bioder(figura chlopieca, bez zadnych wciec w talii,pozniej oczywiscie beda zdjecia), zawsze kolzenki sie wysmiewaly ze mnie ze wygladam jak chlopak, pozostawalo to zawsze w mojej pamieci, dopiero jak mialam gdzies 17-18 lat zrozumialam iz poprostu mam taka figura a dziewczyny mowily to z czystej zazdrosci albo zeby mi dopiec, zreszzta co moze powiedziec 14-15 latka jak jest lekko przy kosci do chudziuelca takiego jak ja…
Uprawiajac wiecznie sport az do czasow studiow, biegalam krotkie dystanse w czolwce szkol, pozniej na wyjazdach 200, 800 metrowe dystanse. Szczerze nigdy mnie to nie pociagalo, ale z szacunku do mojego taty ktory byl cale zycie lekkoatletowcem staralam sie mu zrobic przyjemnosc i udzielac sie sportowo i fizycznie. Jezdzilam na zawody I wygrywalam. Do tego gralam w siatkowke w szkolenej lidze. Mowiac wszedzie zawsze to robilam na odpierdziel I nigdy sie pozadnie nie przygotowywalam, szlam na zywca I wygrywalam zawsze na podium stalam. Mojego tate to cieszylo byl happy ja tez.
Ale kiedy poszlam na studia tak i moj fitnes I jak reszta sie skonczylo. Nowe towarzystwo znajomosci, imprezki I luzne zycie – niezdrowe zycie.
Nigdy nic nie musialam robic tak mi sie wydawalo, jadlam co chialam ile chialam i kiedy chialam zawsze bylam szczupla.
Przyjechalam do UK w 2006 roku i jakos ta kultura angielska mi sie bardzo spodobala, chociaz nigdy nie zwracalm na to uwagi jak od niedawna jak latwo moza sie roztyc i niezdrowo jesc, w domu w Polsce zawsze wszytsko bylo domowej roboty, ziemniaki, marchewki i wszytskie zbiory z wlasnych ogrodkow nic kupnego, wszytsko naturalne – do tego u nas zawsze tata chodawl kroliki czy mielsismy kury, wszytko bylo pod nosem, jajka miesko.
W UK jakos do tej pory nie moge sie przestawic iz za wszytsko musze placic, kupowac i biec do sklepu po kazda rzecz. Przez kilka lat probowalam chodowac w marnym angielskim 3x3 ogrodku co sie tylko dalo, ziemniaki, pomidory, ogorki, ale jak przystalo na angielska pogode ciagle deszcze i niezbyt sprzyjajca pogoda nie mialam zbyt duzo plonw, duzo zachodu przy tym a malo zbiorow, wiec w tym roku postanowilam tylko uprawiac chodowle przypraw, ewentualnie szczypiorek, bo jego moglabym jesc tonami a tutajszy angielski raczej wygladem przypomina szczypior siedmioletni, ala dymkowy gruby, bardziej cebulowy posmak niz smacznego szczypiorka.
Ale odeszlam od tematu.
Takze blog bedzie poswiecony wlasnie tego typu przemysleniom, pomyslami na jedzonko, efektami, wzlotami i upadkami, zyciem codziennym jako mama, zona dazaca do celu spelnienia.
A moim celem jest zmiana nastroju, duszy i ciala z harmonie z natura, czuc sie dobrze we wlasnym ciele.
Takze po krotce mam na imie Marta, mieszkam w UK (od 2006) a dokladnie w Abingdon kolo Oxfordu, mam meza anglika i synka Olivera (prawie dwa latka) ktorego kocham ponad zycie. Jestem ciagle zabiegana mama, praca pelnoetatowa, dziecko, maz, oraz moje hobby paznokcie chociaz od 4 miesiecy moge powiedziec iz fitnes oraz zdrowy tryb zycia stanely na pierwszym miejscu, podoba mi sie moj sposob myslenia z jakim ida moje przemiany ciala i duszy.
Kazdego opine czy porady chetnie wyslucham, poniewaz jestem poczatkujaca mama w zdrowym trybie zycia, mam osoby na ktorych sie bazuje i ktore mnie zmotyowowaly w sumie do takiego zycia oraz zalozenia bloga.
W lutym po ciaglych komentarzach moich znajomych z pytaniami dobijajacymi “czy jestem w ciazy” bo tak mi sie przytylo postanowilam zazac cwiczyc, tydzien wymiatalam brzuszki I jakies marne sklony, czy filmiki z Yotuba tak naprawde nie wiedzac co robie. Jedna z przyjaciolek w danym czasie Ania zafascynowala mnie programem TurboFire, popatrzylam rezultaty na internecine spdobalo mi sie I mowie do siebie a co mi szkodzi sproboje.
Tydzien czasu nic nikomu nie mowilam bo z moim slomianym zapalem nigdy mi nic nie wychodzilo az do czasu w pracy kolezanka mi mowi zebym zaczela mowic wszytsklim ze cwicze ze to mnie zmotywuje w momentach slabosci bo bedzie mi glupio, wiec tak zrobilam pochwalilam sie wszedzie ze zaczynam cwiczyc. Wylewalam siudme poty, I juz po miesiacu widzialam efekty (wstawie fotki oczywiscie). Wiec cwiczylam dalej program mi sie mega spodobal, dawal w kosc wyziewalam ducha i pot odziennie. Tak mi zostalo do dzisiaj.
Oczywiscie nadal jestem orzy tym programie TF ale na dzien dzisiejszy ciezej mi go wykonac poniewaz moj synek prawie 2 latka postanowil sobie nie chodzic grzecznie spac tylko odstawia cyrki codziennie. Wiec cwicze w miare mozliwosci ale wprowadzajac zdrowe odzywianie i inne jedzonko do swojego zycia widze efekty, czuje sie lzewjsza.
W innych postach napisze co jem codziennie i ak wygladaly moje przemiany zdrowotne. Chociaz nadal nie robie wsyztskiego tak jak powinnam to powoli wdrazam taki tryb zycia imi sie to bardzo podoba.
Pozdrawiam
No comments:
Post a Comment